• Post category:Polka w Egipcie
  • Post comments:1 Komentarz
  • Post last modified:27 stycznia, 2022
  • Reading time:2 mins read

Patrzę w ekran telewizora i nie dowierzam własnym oczom. Naród Egipski podzielony. Zawsze sądziłam, że tutaj jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Wygląda na to, że tym razem one for the part(y), part(y) for the one…

Zgrupowanie w Egipcie to nic nadzwyczajnego. Codzienny widok. Wystarczy dwóch mężczyzn krzyczących na siebie na ulicy, a w momencie zbierze się cały tłum dookoła próbujący problem rozwiązać. Jak pierwszy raz to zobaczyłam, myślałam, że to kibole… Fanka „Hooligans” się znalazła. Ale jak się okazało z kibolami niewiele mieli wspólnego.

Tutaj w Egipcie jest zwyczaj wkładania nosa w nie swoje sprawy. Zainteresowania drugim człowiekiem i jego problemami. Przypuszczam, że większość Europejczyków wychowanych w krajach znieczulicy społecznej, gdzie nie zauważa się, że kilkoro dzieci tak po prostu zniknęło z domu sąsiadów i gnije w beczkach, strasznie by to irytowało. Ja szczerze podziwiam.

Raz podczas jazdy samochodem byłam niejako stroną konfliktu między dwoma kierowcami. Jeden drugiemu nie chciał pasa udostępnić. Epitety poleciały z okna do okna. I zaraz hamowanie, zjeżdżanie na pobocze, syn mój ląduje na moich kolanach, mąż wybiega razem z kierowcą. Z drugiego samochodu wysiada czterech facetów. Eh, mężczyźni. Przeliczam nasze szanse, rozkminiam czy dam radę poprowadzić samochód, w którym siedzę…

Nagle przede mną zatrzymuje się jeszcze jeden samochód. Wysiada dwóch kolejnych facetów i udaje się w stronę rzucającej epitetami grupy. Nic innego, tylko tamci pewnie zadzwonili po wsparcie O_o Ale nie. Przejeżdżający obok egipscy mężczyźni zatrzymali się by doprowadzić do rozejmu. Bez zastanawiania się nad tym, że to nie ich sprawa, że przy okazji może im się oberwie. Egipt proszę Państwa!

Polka w Egipcie

Od sierpnia 2011 mieszkam w Egipcie, który wciąż potrafi mnie zaskoczyć, o czym chętnie piszę. Współpracuję z biurem podróży oferującym wycieczki fakulatatywne z Hurghady i Marsa Alam - El Sahel Travel. Jestem mamą dwóch półegipskich synów, byłą żoną Egipcjanina.

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz